Systeme.io – moja opinia po 48h. Czy darmowe konto faktycznie wystarczy na start?

Masz dość płatnych wtyczek? Przesiadłem się na Systeme.io i opisuję pierwsze 48 godzin. Sprawdź, czy postawienie strony jest tak łatwe, jak mówią, i na czym utknąłem.

Ten wpis może zawierać linki afiliacyjne. Jeśli w nie klikniesz i dokonasz zakupu, mogę otrzymać niewielką prowizję, co nie wpływa na cenę dla Ciebie, a pomaga mi rozwijać tego bloga. Dziękuję za wsparcie!

[AKTUALIZACJA 2026]: Pisząc ten artykuł, byłem przekonany, że prowadzenie bloga bezpośrednio w Systeme.io to najlepsza droga do prostoty. Jednak jako Solomarketer zawsze szukam rozwiązań, które są nie tylko proste, ale i najskuteczniejsze w długim terminie. Postanowiłem przenieść bloga do WordPressa, aby przyspieszyć dodawanie treści, podczas gdy Systeme.io pozostaje moim silnikiem sprzedaży i automatyzacji.


Wszyscy mówią, że to proste, ale ja jestem z natury sceptykiem. Postanowiłem sprawdzić to na własnej skórze. Żadnej teorii – tylko to, co faktycznie „przeklikałem” w ten weekend, budując Solomarketer.pl.

Kilka dni temu podjąłem decyzję: koniec z płaceniem za wtyczki i szukaniem idealnego rozwiązania na WordPressie. Przesiadam się na Systeme.io. Czy było warto? Czy faktycznie da się to zrobić w weekend bez wiedzy tajemnej?

Oto moje szczere wrażenia „na gorąco”.

1. Rejestracja – czy to pułapka?

Tutaj pierwsze pozytywne zaskoczenie. Rejestracja okazała się banalnie prosta. Wpisałem maila i… tyle. Nikt nie prosił mnie o numer karty kredytowej, nie było ukrytych checkboxów. Dostałem link aktywacyjny, kliknąłem i byłem w środku.

Jeśli boisz się, że „darmowe konto” to tylko chwyt marketingowy na 7 dni – uspokajam Cię. To pełnoprawne konto Freemium.

2. Pierwsze starcie z edytorem (strona i blog)

Od razu rzuciłem się na głęboką wodę – założyłem bloga i stworzyłem pierwsze wpisy.

Czy było łatwo? Tak, ale trzeba zmienić przyzwyczajenia. Jeśli przychodzisz z WordPressa (Gutenberga), edytor w Systeme.io może na początku wydawać się inny. Tutaj wszystko opiera się na elementach, które przeciągasz na stronę (tekst, nagłówek, obrazek).

To normalne – każde nowe narzędzie wymaga chwili nauki. Po godzinie zabawy czułem się już dość swobodnie.

Co mi się podobało: Ustawienia wyglądu bloga przeszły bez przeszkód. Wszystko jest dość intuicyjne.

Co mnie irytowało: Niestety, nie ma (a przynajmniej ja nie znalazłem) opcji szybkiego kopiowania sformatowanej treści całego wpisu z Worda czy Google Docs. Trzeba trochę poświęcić czasu na ponowne ułożenie tekstu w edytorze.

Do stworzenia strony głównej wybrałem jeden z gotowych szablonów. Chciałem sprawdzić, czy da się postawić stronę w 15 minut. Da się. Na razie zostawiłem szablon, ale w przyszłości na pewno go dostosuję pod siebie.

3. Wyzwanie techniczne: własna domena

Tu zaczęły się małe schody. O ile samo Systeme.io jest proste, to połączenie go z polskim hostingiem wymagało ode mnie chwili szukania.

Mam domenę wykupioną w SeoHost.pl (mam tam też hosting innych stron). Wiedziałem, że muszę zrobić przekierowanie domeny, ale robiłem to pierwszy raz w takiej konfiguracji.

Początkowo szukałem opcji w „Ustawieniach Domeny” w panelu klienta. Błąd. Okazało się, że kluczem do sukcesu są ustawienia w DirectAdmin (zarządzanie strefą DNS).

Musiałem dodać odpowiednie rekordy CNAME. Gdy już to znalazłem – poszło gładko. (Planuję napisać o tym osobny poradnik krok po kroku, żebyś Ty nie musiał błądzić po panelach hostingu tak jak ja).

4. Co jeszcze nie działa? (walka z e-mailem)

Żeby być z Tobą w 100% szczerym – mam jeszcze jeden problem do rozwiązania. Chodzi o weryfikację adresu e-mail.

Zależy mi, aby wiadomości wysyłane z systemu (np. z Twoim Lead Magnetem) wychodziły z mojego adresu michal@solomarketer.pl i nie lądowały w SPAMie. Wymaga to dodania wpisów DNS (CNAME, DMARC).

Wprowadziłem te dane w SeoHost, ale w panelu Systeme.io ciągle nie widzę statusu „Aktywne”. Możliwe scenariusze:

  1. Czas propagacji: czasem serwery potrzebują do 24h, żeby „zobaczyć” zmiany.
  2. Mój błąd: może wpisałem coś źle w rekordach.

Czekam cierpliwie. To część procesu uczenia się – nie wszystko działa od razu magicznie, ale dokumentacja Systeme jest pomocna i wczytuję się w nią na bieżąco.

(Edit) Problem został rozwiązany. Poprosiłem o pomoc Seohost. Okazało się, że nie dodałem kropki przy dodawaniu CNAME. Za mnie wstawili w sposób poprawny rekordy i napisali co było przyczyną.
Uwaga. Od momentu napisania do nich minęło może z 5 minut i dostałem info, że wszystko gotowe.
Dla mnie to mistrzostwo świata.

Werdykt po 48 godzinach?

Mimo drobnych trudności technicznych z domeną (które wynikają bardziej z mojej niewiedzy niż winy systemu) – jestem zachwycony.

To uczucie, gdy masz stronę, bloga i system do maili w jednym panelu, za darmo, jest bezcenne. Poświęciłem ten weekend na poznanie wszystkich zakładek i widzę w tym ogromny potencjał.

Będę testował dalej. Jeśli chcesz sprawdzić to narzędzie razem ze mną i uczyć się na moich błędach – załóż darmowe konto tutaj:

👉 Załóż darmowe konto w Systeme.io i zacznij działać

W następnym wpisie dam znać, czy udało mi się w końcu zweryfikować adres e-mail!
Jestem przekonany, że tak. W końcu z Systeme.io korzystają tysiące ludzi na całym świecie.