[AKTUALIZACJA 2026]: Pisząc ten artykuł, byłem przekonany, że prowadzenie bloga bezpośrednio w Systeme.io to najlepsza droga do prostoty. Jednak jako Solomarketer zawsze szukam rozwiązań, które są nie tylko proste, ale i najskuteczniejsze w długim terminie. Postanowiłem przenieść bloga do WordPressa, aby przyspieszyć dodawanie treści, podczas gdy Systeme.io pozostaje moim silnikiem sprzedaży i automatyzacji.
Wszyscy mówią, że to proste, ale ja jestem z natury sceptykiem. Postanowiłem sprawdzić to na własnej skórze. Żadnej teorii – tylko to, co faktycznie „przeklikałem” w ten weekend, budując Solomarketer.pl.
Kilka dni temu podjąłem decyzję: koniec z płaceniem za wtyczki i szukaniem idealnego rozwiązania na WordPressie. Przesiadam się na Systeme.io. Czy było warto? Czy faktycznie da się to zrobić w weekend bez wiedzy tajemnej?
Oto moje szczere wrażenia „na gorąco”.
1. Rejestracja – czy to pułapka?
Tutaj pierwsze pozytywne zaskoczenie. Rejestracja okazała się banalnie prosta. Wpisałem maila i… tyle. Nikt nie prosił mnie o numer karty kredytowej, nie było ukrytych checkboxów. Dostałem link aktywacyjny, kliknąłem i byłem w środku.
Jeśli boisz się, że „darmowe konto” to tylko chwyt marketingowy na 7 dni – uspokajam Cię. To pełnoprawne konto Freemium.
2. Pierwsze starcie z edytorem (strona i blog)
Od razu rzuciłem się na głęboką wodę – założyłem bloga i stworzyłem pierwsze wpisy.
Czy było łatwo? Tak, ale trzeba zmienić przyzwyczajenia. Jeśli przychodzisz z WordPressa (Gutenberga), edytor w Systeme.io może na początku wydawać się inny. Tutaj wszystko opiera się na elementach, które przeciągasz na stronę (tekst, nagłówek, obrazek).
To normalne – każde nowe narzędzie wymaga chwili nauki. Po godzinie zabawy czułem się już dość swobodnie.
Co mi się podobało: Ustawienia wyglądu bloga przeszły bez przeszkód. Wszystko jest dość intuicyjne.
Co mnie irytowało: Niestety, nie ma (a przynajmniej ja nie znalazłem) opcji szybkiego kopiowania sformatowanej treści całego wpisu z Worda czy Google Docs. Trzeba trochę poświęcić czasu na ponowne ułożenie tekstu w edytorze.
Do stworzenia strony głównej wybrałem jeden z gotowych szablonów. Chciałem sprawdzić, czy da się postawić stronę w 15 minut. Da się. Na razie zostawiłem szablon, ale w przyszłości na pewno go dostosuję pod siebie.
3. Wyzwanie techniczne: własna domena
Tu zaczęły się małe schody. O ile samo Systeme.io jest proste, to połączenie go z polskim hostingiem wymagało ode mnie chwili szukania.
Mam domenę wykupioną w SeoHost.pl (mam tam też hosting innych stron). Wiedziałem, że muszę zrobić przekierowanie domeny, ale robiłem to pierwszy raz w takiej konfiguracji.
Początkowo szukałem opcji w „Ustawieniach Domeny” w panelu klienta. Błąd. Okazało się, że kluczem do sukcesu są ustawienia w DirectAdmin (zarządzanie strefą DNS).
Musiałem dodać odpowiednie rekordy CNAME. Gdy już to znalazłem – poszło gładko. (Planuję napisać o tym osobny poradnik krok po kroku, żebyś Ty nie musiał błądzić po panelach hostingu tak jak ja).
4. Co jeszcze nie działa? (walka z e-mailem)
Żeby być z Tobą w 100% szczerym – mam jeszcze jeden problem do rozwiązania. Chodzi o weryfikację adresu e-mail.
Zależy mi, aby wiadomości wysyłane z systemu (np. z Twoim Lead Magnetem) wychodziły z mojego adresu michal@solomarketer.pl i nie lądowały w SPAMie. Wymaga to dodania wpisów DNS (CNAME, DMARC).
Wprowadziłem te dane w SeoHost, ale w panelu Systeme.io ciągle nie widzę statusu „Aktywne”. Możliwe scenariusze:
- Czas propagacji: czasem serwery potrzebują do 24h, żeby „zobaczyć” zmiany.
- Mój błąd: może wpisałem coś źle w rekordach.
Czekam cierpliwie. To część procesu uczenia się – nie wszystko działa od razu magicznie, ale dokumentacja Systeme jest pomocna i wczytuję się w nią na bieżąco.
(Edit) Problem został rozwiązany. Poprosiłem o pomoc Seohost. Okazało się, że nie dodałem kropki przy dodawaniu CNAME. Za mnie wstawili w sposób poprawny rekordy i napisali co było przyczyną.
Uwaga. Od momentu napisania do nich minęło może z 5 minut i dostałem info, że wszystko gotowe.
Dla mnie to mistrzostwo świata.
Werdykt po 48 godzinach?
Mimo drobnych trudności technicznych z domeną (które wynikają bardziej z mojej niewiedzy niż winy systemu) – jestem zachwycony.
To uczucie, gdy masz stronę, bloga i system do maili w jednym panelu, za darmo, jest bezcenne. Poświęciłem ten weekend na poznanie wszystkich zakładek i widzę w tym ogromny potencjał.
Będę testował dalej. Jeśli chcesz sprawdzić to narzędzie razem ze mną i uczyć się na moich błędach – załóż darmowe konto tutaj:
👉 Załóż darmowe konto w Systeme.io i zacznij działać
W następnym wpisie dam znać, czy udało mi się w końcu zweryfikować adres e-mail!
Jestem przekonany, że tak. W końcu z Systeme.io korzystają tysiące ludzi na całym świecie.
